niedziela, 25 listopada 2007
zgadnijcie kto czyta kaweline 25.11 2007 o 00:30?
kawa i ewe!
i - nie, nie umowilismy sie
ja weszlam na kaweline zeby znalezc linka do bloga ewe
ewe weszla na kaweline zeby znalezc wspomnienia
00:38:47 kawa
moze zrobimy czytelnikom niespodzianke
00:38:53 Ewe
00:38:58 laura_kawa
z
okazji tego telepatycznego spotkania? :)
00:39:06 Eweno
dobra :)
00:39:08 kawa
jaka pelna euoforii notka na odmiane
wklejmy to!!!
i co, bardzo sie zmienilysmy?
sobota, 02 czerwca 2007
stanowcze "nie!"
http://www.lekturynaindeksie.pl/
czwartek, 03 maja 2007
UNKLE
Lonely Soul (feat. Richard Ashcroft)
God knows youre lonely souls
God knows youre lonely souls
God knows youre lonely souls
Yeah, yeah
I believe theres a time and a place
To let your mind drift and get out of this place
I believe theres a day and a place
That we will go to, and I know you wanna share.
Theres no secret to living (theres no secret to living)
Just keep on walking
Theres no secret to dying (theres no secret to dying)
Just keep on flying.
Im gonna die in a place that dont know my name
Im gonna die in a space that dont hold my fame.
God knows youre lonely souls
God knows youre lonely souls.
I believe theres a time when the cord of life
Should be cut, my friends (cut the cord, my friend)
I believe theres a time when the cord can be cut
And this vision ends (let this vision end).
But Im gonna die in a place that dont know my name
And Im gonna cry in a space that dont hold my fame.
Walking in the cold
Just keep on flying
Therell be a searchlight
On the mountain high
God knows youre lonely souls
God knows youre lonely souls
God knows youre lonely souls
God knows youre lonely souls
Yeah yeah yeah yeah yeah
Im a lonely soul.
Im gonna die in a place that dont know my name
Im gonna die in a place that dont know my name.
God knows you are lonely souls
Lonely souls
Lonely souls
Lonely souls
Im a lonely soul.
So long, little chapel
? ? ?
Pack up your light
Pack up your light
Say goodbye to the holy water life
Ohhh.....? ? ?
? ? ?
Ahhh.....
niedziela, 15 kwietnia 2007
pytania
"czy kawelina przestanie istaniec skoro wyprowadzacie sie z kabiny pilotow?"
odpowiedz: istniala zanim mieszkalysmy tam razem.
odpowiedz w myslach: przestanie z innego powodu.
poniedziałek, 09 kwietnia 2007
otrzyjcie już łzy płaczący
rozwijamy się poprzez kryzysy
M. Heidegger
środa, 04 kwietnia 2007
podsumowując
02:18:16 Kate
[...] i w ten oto piekny sposob chyba zostalam wkopana w kolejna dzialalnosc
02:18:36 Kate
znaczy oficjalnie nie zostalam, ale czuje ciezar odpowiedzialnosci, bo jak nie ja to kto..
02:18:56 laura_kawa (5559792)
Kate - zalozlmy stowarzyszenie o takiej nazwie
02:19:07 laura_kawa (5559792)
'jak nie ja to kto'
02:19:19 Kate (9593595)
TAK
02:19:39 Kate (9593595)
bedziemy pobierac prowizje od leniuchow i niekompetentnych
wtorek, 27 marca 2007
autobusowo
"Adam to naprawde jest fajny gosc. Bardzo go lubie. a jak sie upije
jest jeszcze lepszy. Tylko wtedy jego Iza szaleje i krzyczy: Adas,
uspokoj sie! Ja mysle, ze on jest i tak za spokojny. Nie no, naprawde
Iza czasami przesadza. Slyszales, ze maja sie rozstac? Moze byloby
lepiej. On moglby miec kazda fajną laske, a nie taka zołze. Widziales w
ogole lepszego sportowca?"
siedze zamyslona i nagle mysle: "sportowca?! o gaszdem oni mowia o
Malyszu!" jedno slowo, okreslajace profesje, wiedza ogolna (np na temat
imienia zony) i nagle przestajesz myslec, ze dwoch kumpli obrabia tylki
swoim znajomym.
poniedziałek, 26 marca 2007
dzisiaj siebie nie cierpie
nie pal tyle tytoniu nie wdychaj
dziwna mysl mi dzisiaj (wczoraj) przyszla do glowy. ze rzuce palenie. (powiecie: ze zlosci! ze musze sie dzielic papierosami?) dziwna mysl, bo rzucac to zrywac, to nie chciec, mimo, ze czasem bylo dobrze, to na dluzszą metę moze tylko zaszkodzic. wady widzę w papierosie, owszem, ale po takim czasie czlowiek sie przyzwyczaja i tak w sumie mozna by razem po grob. przeciez tak czesto uspokajal, usypial, odrywal od problemow i nawet wychodzil na spacer i pil kawe. z tej mysli o rzucaniu zjadlam teraz resztke ciastek z niespodzianką i czekoladę tez z nadzieniem. i mysle sobie, ze w koncu rownowaga musi byc skoro rybe na kolacje GOTOWALAM NA PARZE. dzisiaj jest wlasciwe dzisiaj, czyli poniedzialek, a nie niedziela i nie sobota i nie piatek kiedy byly imprezy i palilo sie duzo. mysl sie zmienila i wyglada, ze jeden papieros nikomu nie zaszkodzi. bo jak je rzuce to ja juz nic nie bede miala, co bedzie tak wierne.
piątek, 23 marca 2007
niejaki Kosiński sie skończył
ptaki za mnie śpiewają hura
"W latach, kiedy mnie tutaj nie było, tylko na Uniwersytecie Jagiellońskim ktoś się odważył napisać pracę magisterską o mojej twórczości. Dla pisarza jest to bardzo ważne, że jakaś osoba, bez względu na to, co jej za to grozi*, decyduje się napisać o nim pracę."
Obecność Kosińskiego [w:] Gazeta Krakowska nr 221 (22,23 IX), 1990, s. 312
*pokaż się, wychyl się z poza chmur
bo nie wiem co mi grozi
Ilona: (02:57)
o ktorej wstajesz?
ewe: (02:58)
przed 8
Ilona: (02:57)
hm
Ilona: (02:57)
to ja tez wstane o 8
Ilona: (02:58)
ja mam budzik
ewe: (02:59)
mhm
Ilona: (02:58)
jakie jest prawdopodobienstwo ze ktoras z nas predzej wstanie? (tzn nie wylaczy budzika)
Ilona: (02:58)
:D
ewe: (02:59)
to prawdopodobienstwo nazywa sie Kawa i Żelislaw :)